Problem z kuną na poddaszu – jak go rozwiązać?

Artykuł gościnny, 27 lipca 2017

Wydaje się niepozorna – waży tylko dwa kilogramy i może wzbudzać w nas nawet sympatię (a co za tym idzie – współczucie, gdy będziemy zmuszeni się jej pozbyć). Jest bowiem bardzo ładna, a na szczególną uwagę zasługuje jej puszysty ogon. Do tego odznacza się inteligencją – wie, że wełna mineralna znajdująca się na poddaszach wielu domów to dla niej szansa na przeżycie. Poza tym charakteryzuje się niesamowitą zwinnością – bez trudu wspina się po pionowych ścianach. Poznajcie kunę, która… może od dawna już mieszkać na Waszym poddaszu.

Sekret tkwi w… wełnie mineralnej

Kuna bardzo chętnie zadomawia się na poddaszach. Dlaczego? Jej głównym, naturalnym wrogiem jest świerzb, pasożyt żyjący na skórze. Bardzo często atakuje kunę, doprowadzając ją do śmierci. Zwierzę zdaje sobie sprawę z niebezpieczeństwa, dlatego wchodzi na poddasza wypełnione wełną mineralną. To właśnie ten materiał pomaga jej wyczesać świerzb z sierści. Oczywiście to długi proces, który często trwa miesiącami. Okazuje się, że i po tym czasie kuna wcale nie ma zamiaru opuszczać naszego lokum. Chowa na poddaszu młode ucząc je korzystania z wełny mineralnej. Nie ma większego znaczenia lokalizacja naszego domostwa czy stan jego wykończenia. Kuna nie popuszcza też (bardzo często wysoko położonym) poddaszom w blokach mieszkalnych, nawet apartamentowcach. Lubi zarówno miasta jak i tereny podmiejskie.

Inteligentna i przebiegła


Dlaczego powinniśmy obawiać się nowego lokatora w postaci kuny? Zwierzę to nie jest niebezpieczne dla człowieka. Nigdy sama z siebie nie atakuje, jest raczej płochliwa, co wcale nie oznacza, że bardzo boi się ludzi. Niestety może doprowadzić do zdewastowania naszego dachu. Kuna, tak jak wspomnieliśmy na początku, jest niezwykle inteligentna. Codziennie „wyciera” się w wełnę mineralną. Gdy zużyje jej fragment, zaczyna wykorzystywać kolejny. Systematycznie niszczy zatem wełnę kawałek po kawałku, pozbawiając jej podstawowych funkcji. Dodatkowo poruszając się po dachu przebija pazurami folię. Polując znosi resztki jedzenia, czego efektem są przykre zapachy (z drugiej strony poluje też na myszy na naszym poddaszu, dlatego gdy z nami zamieszka – przynajmniej pozbędziemy się gryzoni). Jeżeli nie rozpoznamy kuny na początku, albo po prostu – będziemy zbyt długo zwlekać, może się okazać, że zwierzę (albo zwierzęta – to gatunki stadne) zniszczy nam cały dach narażając nas na ogromny kłopot i co za tym idzie – niemałe koszty.

Odcięcie drogi na poddasze

Jak rozpoznać kunę? Przede wszystkim po dźwiękach – szmerach i innych odgłosach ewidentnie wskazujących na to, że ktoś dołączył do naszego grona. Jeśli podejrzewamy, że mogła się u nas zadomowić, ale nie mamy pewności – możemy zastosować bardzo prosty zabieg. Wystarczy obsypać miejsce w okolicy pionów rynnowych warstwą mąki. Wtedy występuje duża szansa, że poznamy ją po śladach (w zimie, gdy spadnie śnieg, będzie łatwiej). Kuna jest w stanie wspinać się po pionowych ścianach – nie sprawia jej to najmniejszej trudności. By dostać się do dachu, wykorzystuje skos rynnowy. Jeśli go nie ma albo zabezpieczyliśmy do niego dojście – ma problem. To jeden ze sposobów pozbycia się jej – odcięcie drogi.

Pozbycie się problemu i zabezpieczenie na przyszłość

Domowe sposoby zrealizowane własnym sumptem niestety mogą nie wystarczyć. Warto podejść do sprawy na poważnie – ostatecznie stwierdzić problem i następnie – ostatecznie się go pozbyć. Krok pierwszy to wykonanie badania termowizyjnego. Jest nieinwazyjne i w krótkim czasie wykazuje, jak duże są zniszczenia naszego dachu. Po nim jesteśmy w stanie określić, jak szybko należy zacząć działać i jak dużo będzie nas to kosztować. Krok drugi to zaproszenie do nas fachowca, który profesjonalnie zajmuje się ograniczeniem kunie dojścia na dach. Sprawdzi wszystkie możliwe miejsca, przez które mogła i może dostać się na poddasze. Zabezpieczy wszystko mechanicznie lub w ostateczności – przez zabezpieczenia elektronicznie, które ostatecznie odstraszą zwierzę… wysyłając je do sąsiada. Czasem konieczne będzie założenie pułapki, która złapie kunę, ale oczywiście nie doprowadzi do śmierci (pamiętajmy, że zabijanie jest nielegalne i niehumanitarne). Krok trzeci – remont (jeśli koniecznie). Jego podstawą będzie uzupełnienie wełny mineralnej specjalnym granulatem lub wiórem celulozowym (który utrudni korzystanie z wełny potencjalnie nowej kunie, która w jakiś sposób dostanie się do środka). Renowacje wykonujemy tylko i wyłącznie wtedy, gdy mamy pewność, że nasze poddasze jest w pełni bezpieczne.

Warto pamiętać, że nie ma domów „pewnych”, takich w których kuna nigdy nie osiądzie. Jeśli w naszym budynku znajduje się wełna mineralna – nie znamy dnia ani godziny. Czujność warto zachować zawsze – chodzi przecież o nasz własny dobytek.

Irena Zajdel, Valent.pl

Artykuł gościnny

Treści oznaczone jako "artykuły gościnne" mogą zawierać lokowanie produktów lub usług. Materiały graficzne (zdjęcia, infografiki itp.) dostarczane są przez autorów. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części jest zabronione.

Tagi: ,

Udostępnij ten artykuł

1 komentarz

  1. W walce z kunami próbowałem różnych metod, nic nie pomagało bo to strasznie cwane zwierze,
    trafiłem na firmę Fermo , która ma pastuchy do zabezpieczenia przed kunami i to w końcu okazało się skuteczne kilka stówek trzeba wydać, ale święty spokój jest bezcenny 🙂

    Dodaj odpowiedź

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany

*